Miło było dla Was pisać...

czwartek, 21 kwietnia 2011

"Killer Love" Nicole Scherzinger; "Alive" Kate Ryan & "Who You Are" Jessie J


 Tytuł
:
Killer Love
 Wykonawca: Nicole Scherzinger Rok wydania: 2011
 Gatunek: pop, dance pop
 Wytwórnia: Interscope Records
 Ilość utworów: 14
 Single: Don’t Hold Your Breath, Poison, Right There, Wet
Nicole Scherzinger poznałem już w 2005, kiedy to z zespołem Pussycat Dolls wydała pierwszy album (przeczytaj moją recenzję). Zawsze grała w zespole pierwsze skrzypce. Na „Doll Domination” (moja recenzja) znalazło się nawet kilka kawałków, w których śpiewała tylko Nicole. Czekałem na jej solową płytę gdyż spodziewałem się czegoś fajnego. Zawiodłem się. Płyta może i jest lepsza od ostatnich „dzieł” Black Eyed Peas „The E.N.D.” czy „The Beggining”, ale co z tego skoro są tu tylko 4 znośne piosenki. Podobają mi się single. „Poison” jest bardzo energetyczny, pobudzający, a „Don’t Hold Your Breath” jest taką jakby klubową balladką. Oprócz tego bardzo podoba mi się tytułowe „Killer Love”. Bardzo udany numer. Można powiedzieć, że radosny. No i ballada „Desperate” jest całkiem dobra. Na pewno lepsza niż niektóre utwory zawarte na krążku. Reszta? Nie będę opisywał wszystkich złych kawałków, bo za dużo tego wyjdzie. Z „You Will Be Loved” w pamięci zostało mi jodłowanie, które jest wręcz okropne. Za to „Say Yes” jest bardzo chwytliwym numerem, choć w tym przypadku to jest raczej na minus. W utrzymanym w stylu r&b „Right There” bardzo nie podoba mi się przerobiony głos Scherzinger. W „Wet” podoba mi się dokładnie jeden moment – ten bardziej rockowy. Mimo tego zaliczyłbym utwór do najgorszych. Natomiast takie „Club Bagger Nation” jest przeznaczone tylko do tańca. Nie do słuchania. To może coś o balladach. Jak już mówiłem całkiem podoba mi się „Desperate”. Jednak to jedyna dobra ballada. Spokojne numery takie jak „Casualty” czy „AmenJena” zaliczyłbym do najsłabszych. Znalazło się i miejsce dla dwóch duetów. „Power’s Out” wykonywane ze Stingiem jest dobre… do pewnego momentu. Nie mam też pojęcia po co zamieszczony został tu remix utworu „Heartbeat” wykonywanego w duecie z Enrique Iglesiasem. Wybitne to to na pewno nie jest, ale na tle innych „hitów” wypada na plus. Mam jeszcze do Nicole (lub wytwórni) inny żal. Miała ona takie fajne piosenki jak „Whatever U Like” czy „Nobody Can Change Me”. Jednak żadna ze starszych (lepszych) kompozycji nie dostała miejsca na „Killer Love”.
Najlepsze: Killer Love, AmenJena
Najgorsze: Say Yes, You Will Be Loved, Club Banger Nation, Desperate

OCENA: +

 Tytuł
: Alive

 Wykonawca: Kate Ryan Rok wydania: 2006
 Gatunek: pop, electronic, dance-pop
 Wytwórnia: EMI Belgium
 Ilość utworów: 17
 Single: Alive, All for You, Je t’adore
Pierwszym albumem od Kate, który poznałem był najnowszy „Free”. Teraz zabrałem się za „Alive”. Wiele osób powiedziałoby, że to identyczne krążki (nie przesłuchując ich). Ja jednak widzę różnicę. „Free” to głównie dyskotekowe, dance-popowe numery. Tutaj mamy znacznie więcej elektroniki. Jednak to „Free” wygrywa. „Alive” jest gorszy. Żadna piosenka nie spodobała mi się w stu procentach. No może poza „Je t’adore”. Gdy włączyłem płytę, po prostu zakochałem się w tym utworze. Naprawdę dobry. Oprócz tego na albumie znajdziemy kilka perełek. Podoba mi się nieco spokojniejsze „Nothing”. Jednak nie dajcie się zwieść spokojnej melodii. Piosenka jest nieco zadziorna. Kate nie tylko wytyka facetowi, że You are nothing without me (PL: Jesteś niczym beze mnie), ale też Damn you I’m falling in a trap (PL: Przeklinam cię spadłam w pułapkę). Oprócz „Nothing” mamy tu „That Kiss I Miss” – balladę, którą artystka sama napisała dla zmarłej matki. Piękny utwór. Where is the silver lining? My heart could never rest. Where is the rainbow? Where is heaven? Is there a place you have gone? I need to know where you are ’cause I’m here all alone (PL: Gdzie jest ta srebrna poszewka? Moje serce nigdy nie będzie mogło odpocząć Gdzie jest ta tęcza? Gdzie jest raj? Czy to jest miejsce gdzie poszłaś? Ja potrzebuję wiedzieć gdzie jesteś, ponieważ jestem tu zupełnie sama). Cieszę się, że nie jest to błahy tekst typu „brakuje mi cię, och, bardzo mi cię brakuje”, ale coś głębszego. Jednak zaliczyłbym kompozycję do mniej udanych. Piosenkarka kiepsko tu śpiewa. Mimo tego, największego minusa wystawię utworowi „How Many Times”. Nie przekonuje mnie. A oprócz angielskich piosenek znajdziemy tu francuskie wersje „Je t’adore” (mimo francuskiego tytułu, w oryginale wykonywane po angielsku), „How Many Times”, „All for You” i „Alive”.
Najlepsze: Je t’adore, Nothing, Stepping out
Najgorsze: All for You, How Many Times, Love or Lust
OCENA: +

 Tytuł
: Who You Are

 Wykonawca: Jessie J
 Rok wydania: 2011
 Gatunek: pop, r&b, hip hop
 Wytwórnia: Lava Records
 Ilość utworów: 13
 Single: Price Tag, Nobody’s perfect, Do it like a dude
Jessie J poznałem przez przebojowy singiel „Do It Like a Dude”. W porównaniu do obecnej muzyki jest to bardzo oryginalny numer. Nieco hip hopowy. Drugi singiel z płyty („Price Tag ft. B.o.B”) również bardzo mi się podobał. Byłem ciekawy całej płyty. Chciałem przekonać się na własne uszy czy Jessie J nagrała tylko fajne single czy też równie dobrą płytę. Jeśli myślicie, że będę okrutny i zjadę „dzieło” wokalistki – jesteście w błędzie. Płyta bardzo mi się spodobała. Podobnie jak „Do it like a dude” jest bardzo oryginalna. Nie znajdziemy tu numerów w 100% popowych. To bardziej utwory z pogranicza r&b („Abracadabra”) i hip hopu („Who’s Laughing Now”). Zdarzają się i nieco bardziej elektroniczne („Rainbow”) czy nawet rockowe momenty („I Need This”). Podoba mi się, że większość kawałków to ciekawe, a momentami nawet śmieszne kompozycje. Najlepszym tego potwierdzeniem jest „Mamma Knows Best”. Trudno nie zwrócić uwagi na nieco cyrkowy klimat tego kawałka. A obok tanecznych piosenek, wokalistka serwuje ballady. „Casualty of Love” czy „Who You Are” to naprawdę udane kompozycje łączące w sobie r&b, pop, a nawet trochę soulu. Jednak najbardziej zauroczyła mnie akustyczna ballada „Big White Room” wykonywana na żywo. Patrząc na tłumaczenie ciężko mi uwierzyć, że artystka pisała go jak miała zaledwie 10 lat. Sitting in the big white room alone, Close the door, Don’t want the pain to come in (No no no no no no) I clench my fist, And try to stay strong I cry, feel sick My heart is beating out of control Can I run more, faster than you? (PL: Siedzę w dużym, białym pokoju sama Drzwi się zamykają Nie chcę by wszedł ból (Nie, nie, nie, nie, nie, nie) Zaciskam pięści Próbuję pozostać silna Płaczę, źle mi Moje serce bije po za kontrolą Czy mogę uciec dalej, szybciej niż Ty?). Jessie J napisała tę piosenkę zainspirowana śmiercią kolegi, przy którym czuwała dzień i noc. Nie wszystkie piosenki na „Who You Are” zdobyły moje uznanie. Nie mogę się ostatecznie przekonać do „L.O.V.E.”, „Nobody’s Perfect” oraz „Rainbow”. Mimo tego wiem, że jeszcze nie raz powrócę do tej jakże udanej płyty.
Najlepsze: Price Tag, Big White Room, Abracadabra, Mamma Knows Best, Who You Are
Najgorsze: Nobody’s Perfect, Rainbow
OCENA:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz