Wykonawca: Katy Perry Rok wydania: 2009
Gatunek: pop rock, muzyka akustyczna
Wytwórnia: Capitol Records
Ilość utworów: 7
Ilość utworów: 7
Single: -
Nie od dziś wiadomo, że Katy Perry dobrego głosu nie ma.
Szczerze mówiąc bałem się tej płyty. Ta wokalistka w takim wydaniu. Po
„Teenage Dream” bym sobie tego nie wyobraził. Jednak wtedy była „era”
„One of the Boys”. Na całym albumie znajduje się siedem kompozycji
utrzymanych w akustycznej stylistyce z wplecionymi pop rockowymi
elementami. Zaciekawiła mnie kompozycja „Brick by Brick”. Oryginalnie
napisana była na „Guilty Pleasure” od Ashley Tisdale. Utwór jednak
trafił się Perry. Jest bardzo spokojny. Chciałbym usłyszeć go w wersji
już przerobionej. Nie mówię jednak, że ta jest zła. Wokalistka fałszuje
tylko momentami
Oprócz „Brick by Brick” na „MTV Unplugged” znajduje się inny nowy
utwór. Mowa tu o coverze „Hackensack”. Oryginalnie wykonuje go pop
rockowy zespół Fountains of Wayne. Nie słyszałem ich wersji. Ta Katy
prezentuje się nie najlepiej. Nie wiem czy to ze względu na wokal. W
pewnym momencie słychać bowiem okropny nie wiem czy to śpiew czy jęk.
Brzmiący mniej więcej tak „jeeee…”. Spodziewałem się czegoś fajnego po
„Thinking of You”. W normalnej wersji ballada bardzo mi się podoba. Ta
wersja jest nawet lepsza. Wokalistka dobrze tu brzmi, a nowa melodia
doskonale go (głos) uzupełnia. Oprócz tego bardzo podoba mi się „Waking
up in Vegas” w akustycznym wydaniu. Zachowało ten sam power co w
oryginale. Z niecierpliwością czekałem na „Ur So Gay”. W oryginale
piosenka mnie nie przekonuje. Chciałem zobaczyć jak wypadnie tutaj.
Jakoś się jednak wybronili. Da się tego słuchać. Podsumowanie byłoby
inne jeśli Katy byłaby w zespole, który dogrywa jej w tle. Jako zespół
świetnie sobie poradzili. Jednak oceniam wokal artystki. Tu niestety
nieco gorzej. Fragmenty typu „aj, aj, aj” czy „uuuuu” zupełnie jej nie
wychodzą. Na takiej samej podstawie dokonałem naboru do najlepszych i
najgorszych. Brałem pod uwagę głównie głos Perry.
Ocena: 





Najlepsze: Waking up in Vegas, Thinking of you, Lost
Najgorsze: I kissed a girl, Hackensack
![]() |
Tytuł: Inside Out Wykonawca: Kat DeLuna Rok wydania: 2011 (Polska) Gatunek: pop, europop, dance-pop
Wytwórnia: Universal Records
Ilość utworów: 11
Single: Party O’clock, Dancing Tonight, Unstoppable, Push Push
|
Alicia Keys, Rihanna,
Kelis, a teraz Kat DeLuna. Ile jeszcze utalentowanych wokalistek r&b
przyjdzie nam stracić na rzecz dennego popu i dance-popu? Jeszcze w
2010 roku miałem nadzieję, że Kat zostanie przy swoim stylu i nagra
album na podobnym poziomie co debiut. Jednak już pierwszy singiel –
nagrany w duecie z Akonem „Push Push” – rozwiał wszystkie moje nadzieje.
Jest słaby. Pamiętacie jeszcze ich poprzedni duet – „Am I Dreaming”?
Przy tej nowej piosence, ta poprzednia to arcydzieło. Jednak na „Inside
Out” znalazły się jeszcze gorsze utwory. Jednak zanim przyjdzie mi je
opisywać, powiem, że naprawdę żal mi Kat. Ma dziewczyna bardzo dobry
głos, który sięga ponad 4 oktawy, a marnuje się w popowo-dance’owych
utworach momentami nawiązujących do europopu. Mimo wszystko, trzeba jej
nowy album skrytykować. Przede wszystkim teksty. Wszystkie opowiadają o
imprezie. Nie są za mądre. Najgłupszy jest chyba ten do „Party O’Clock”.
„Hello time to jiggle like jello feeling kind of good nigga got me
feeling mellow and um we gone. Party like pebbles? Petal to the metal
while I spin like a navel” (PL: Hej, to czas by trząść się jak
galareta, czuję się dobrze, czarnuch sprawił, że czuję się dojrzała. I hm,
czy będziemy bawić się jak kamienie? Płachta do metalu dopóki wiruję,
jak pępek). Sorry, ale tego poważnie traktować nie mogę. Mimo tego
zaliczyłbym kawałek do najlepszych. Na krążku oprócz duetu z Akonem,
możemy znaleźć inne kolaboracje. Onassis „wspiera” Kat w wspomnianym
wcześniej „Party O’Clock”, Elephant Man w „Oh Yeah (La La La)”, a Lil
Wayne w „Unstoppable”. Żaden utwór nie popadł mi na dłużej w pamięć,
jednak mogę wyróżnić 2 spośród 11. Oba są balladowe. „One Foot Out of
the Door” jest balladą taneczną i jest chyba najgorszym utworem. „Be
There” jest nieco lepsze. Jednak już taneczna wersja numeru jest wręcz
okropna. No cóż powstała setna taneczna płyta, do której wracać nie
zamierzam.
Ocena: 

Najlepsze: Unstoppable
Najgorsze: cała reszta
![]() |
Tytuł: Folklore Wykonawca: Nelly Furtado Rok wydania: 2003 Gatunek: pop, folk, rock
Wytwórnia: Dreamworks Records
Ilość utworów: 12
Single: Forca, Powerless, Explode, The Grass Is Green, Try
|
Dotychczas
kojarzyłem Nelly głównie z singli i ostatnich płyt „Loose” oraz „Mi
Plan”, które szczerze mówiąc nie zrobiły na mnie jakiegoś wielkiego
wrażenia. Mimo tego postanowiłem sięgnąć po starsze kompozycje artystki.
I to był strzał w dziesiątkę! Płyta jest mieszanką popu i folku, z
wplecionymi elementami rocka. Piosenkarka czuje się w takich klimatach
jak ryba w wodzie. Krążek otwiera utwór „One-Trick Pony”, do którego
muzykę zagrali the Kronos Quarter. Zwróciłem tu uwagę właśnie na muzykę.
Wysoki poziom. A zwłaszcza gitary. Na płycie pojawiają się gitary od
akustycznej po elektryczną. Pojawiają się także dźwięki „wydawane” przez
banjo oraz bass. Zauroczyła mnie akustyczno-rockowa ballada „Try”.
Bardzo mi się podoba. A obok tej, Nelly prezentuje nam swoje zdolności
wokalne w innych balladach. W m. in. dobrym „The Grass Is Green”, nawet
lepszym „Build You Up” czy w nieco bardziej rockowym „Picture Perfect”.
Mimo tego najbardziej spodobała mi się (obok „Try”) ballada „Childhood
Dreams”. Wokalistka świetnie tu brzmi, a sama piosenka ma mądry tekst.
Nie mniej ciekawy jest utwór „Saturdays”. Furtado włożyła w niego więcej
serca. Sama go napisała i zagrała. Jednak swoim „dziełem” podzieliła
się z Jarvisem Churchem, i tak mamy całkiem fajny duet. A obok
spokojnych utworów, mamy te szybsze. Z tych, polecam przede wszystkim
zawierające DJ-ski element „Fresh Off the Boat”, momentami wyrapowane
„Explode” oraz bardzo pozytywne „Powerless (Say What You Want)”.
Niedawno doceniłem także oficjalny hymn mistrzostw Europy 2004 –
„Forca”. Z całego serca polecam ten album. To jeden z moich ulubionych. A
jeśli za pierwszym razem Ci się nie spodoba, włącz od nowa. Dzięki
temu, ja, jeszcze bardziej doceniłem „Folklore”.
Ocena: 











Najlepsze: Fresh Off the Boat, Try, Childhood Dreams, Saturdays
Najgorsze: -


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz