Miło było dla Was pisać...

czwartek, 14 października 2010

"Back to Basics" Christina Aguilera


Cztery lata po wydaniu płyty "Stripped" otrzymujemy od Christiny nowy materiał. "Back to Basics" to zdecydowanie jej najlepsza płyta. Aguilera idealnie wpasowuje się w klimaty z lat 20., 30. i 40. Ta recenzja będzie długa, gdyż o każdej piosence TRZEBA napisać oddzielnie. No to zaczynamy. Pierwszą piosenką jest wprowadzenie "Intro (Back to Basics)". Głos Xtiny brzmi tu naprawdę świetnie. Dalej mamy "Makes me wanna pray". Kolejny wręcz idealny utwór. Z numer 3 nadchodzi "Back in the day". Jedna z najlepszych piosenek na albumie. Następnie mamy singlowe "Ain't no other man". Na początku piosenka średnio mi się podobała, teraz ją kocham. Kolejnym numerem jest "Understand". Zaczyna się nieźle i w sumie jest tak już do końca. Po "Understand" zaczyna rozbrzmiewać "Slow down baby". Ma w sobie niesamowitą energię. Dalej mamy balladowe "Oh Mother". Po prostu cudowne. Następnym utworem jest interlude (swego rodzaju przerwa) pt. "F.U.S.S.". Dedykowana jest Scottowi Strochowi i znaczy "F*** You, Scott Stroch", ale przedstawiane jest jako "For You, Scott Stroch". Dalej mamy "On our way". Nie jest to najlepsza kompozycja, ale zyskuje przy bliższym poznaniu. Po "On our way" następuje "Without You". Genialne, nie ma na to innego słowa. Z numerem 11 mamy "Still Dirrty". Bardzo przyjemny utwór. Nie sposób się nim nie zachwycić. Na koniec mamy dwa niespecjalnie udane kompozycje "Here to Stay" i "Thank You (Dedication to fans..)". Ten drugi zawiera sample z utworów "Genie in a bottle" i "Can't hold us down". Na tym kończy się dysk 1. Dysk 2 otwiera "Enter the circus". Wykonuje to Linda Perry. Po "Enter the circus" mamy "Welcome". Idealne pod każdym względem. Z numerem 3 mamy singel - "Candyman". Świetny, swingowy utwór. Dalej jest tu "Nasty naughty boy". Bardzo dobra piosenka. Następną kompozycją jest "I got trouble". Christina ma tu naprawdę świetnie zmiksowany głos. Pod numerem 6 kryje się piękna ballada "Hurt". Najlepszy utwór pani Aguilery. Po "Hurt" następuje "Mercy on me". Prawie równie dobry jak poprzednik. Dalej mamy "Save me from myself". Do piosenki został nakręcony teledysk. Świetny utwór. "Back to Basics" zamyka utwór "The right man". Piękna, wolna piosenka w stylu r&b. Podsumowanie: wow! To jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy) albumów wydanych w 2006 roku.
Ocena: 6/6
Najlepsze: Makes Me Wanna Prey, Still Dirrty, Without You, The Right Man, Mercy on Me, Hurt
Najgorsze: On Our Way

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz